KRONIKA

Pamiętamy o Dniu Żołnierzy Wyklętych (1 marca)

 

 

„Nie dajmy zginąć poległym…”
 
1 marca Narodowym Dniem Pamięci Żołnierzy Wyklętych!
 
Za ofiarną walkę w obronie wartości jaką była Niepodległość Ojczyzny wielu z Nich poległo z bronią w ręku, innych zamęczono w więzieniach ciągłymi przesłuchaniami i torturami, a jeszcze inni po okrutnych śledztwach przechodzili pokazowe procesy a wyrokiem była kara śmierci. Jedynie nielicznym udało się przetrwać stalinowski reżim, aby żyć dalej przez długie dekady Polski Ludowej z piętnem „reakcyjnego bandyty”. Zaledwie garstka z Nich dożyła tzw. odwilży i ustawy honorującej ich wieloletnie zmagania z faszystowskim i radzieckim okupantem.
 
„Żołnierzami Wyklętymi” zwykło się nazywać żołnierzy polskiego podziemia niepodległościowego, którzy pięć lat okupacji niemieckiej zmuszeni byli zamienić na idący ze wschodu, niczym burza, stalinowski reżim. W odróżnieniu od tej części społeczeństwa, która uznała władzę ludową narzuconą odgórnie na polecenie Stalina, Oni – wyklęci przez komunistyczny system, nie złożyli broni. Jeszcze raz poszli do lasu bronić miejscowej ludności przed kradzieżami i gwałtami MO, UB i NKWD. Podziemie niepodległościowe na skutek braku reakcji aliantów na komunistyczne fałszerstwo zamiast demokratycznych wyborów, oraz na fakt iż państwa zachodniej Europy uznały Polskę pod rządami sowietów, świadomi braku perspektyw żołnierze niepodległościowych organizacji zmuszeni byli przyjąć symboliczny kielich goryczy od komunistycznych władz w postaci tzw. „amnestii”, które okazały się podstępnymi pułapkami. Nadal tropiono i mordowano nie tylko tych, którzy nie chcieli się ujawnić, ale także tych, którzy to uczynili. Władza ludowa jeszcze raz zademonstrowała wtedy, co są warte jej zobowiązania i przyrzeczenia.
Za koniec ich zbrojnego oporu uznaje się datę zastrzelenia sierż. Józefa Franczaka ps. „Lalek” w Majdanie Kozic Górnych (gm. Piaski) 21 października 1963 r.

                                                                   

                                                                                           Izabela Staręga



1 Marca -Narodowy Dzień Pamięci „Żołnierzy Wyklętych”

 

Żołnierze wyklęci (niezłomni) - antykomunistyczny, niepodległościowy ruch partyzancki, stawiający opór sowietyzacji Polski i podporządkowaniu jej ZSRR, toczący walkę ze służbami bezpieczeństwa ZSRR i podporządkowanymi im służbami w Polsce w latach 1944-1963.

W 1944 r., Stalin nie pozostawiał już złudzeń odnośnie jego zamiarów wobec Polski. Represje i likwidacja przeciwników nowej władzy dały do zrozumienia, że mimo iż okupant niemiecki został wypędzony nadchodzi nowy, jeszcze silniejszy. Żołnierze Armii Krajowej i pozostałych organizacji wolnościowych znów musieli chwycić za broń. W 1944 r. rozpoczęła się zbrojna walka z sowietami.  Okres 1944-47 był czasem najzacieklejszych i największych walk. Szeregi Armii Podziemnej liczyły wtedy około 100 tys. członków. Działania niezłomnych polegały wtedy na obronie ludności cywilnej przed napaściami Armii Czerwonej oraz uwalnianiu więźniów. Akcje zbrojne wymierzone były głównie w odziały UB i KBW. W 1947, w wyniku braku reakcji mocarstw zachodnich oraz ogłoszonej amnestii, większość uczestników zrywu, mając nadzieję na normalne życie, oddała się w ręce władzy. Postanowień amnestii nie dotrzymano i  trafili oni do więzień, z których wrócił nieznaczny procent osadzonych. Duża część została rozstrzelana lub zmarła w wyniku obrażeń otrzymanych na brutalnych i nieludzkich przesłuchaniach. Po tych wydarzeniach władza rozpoczęła „polowanie” na pozostałych żołnierzy, których stan wynosił około 2-3 tysiące. Do 1963 r. wszyscy zostali zabici w obławach lub złapani i osadzeni w więzieniach. Ostatnim żołnierzem antykomunistycznego powstania, walczącym z bronią w ręku był sierżant Józef Franczak ps. Lalek który został zastrzelony w Majdanie Kozic Górnych 21 października 1963 r.

Propaganda wyklęła wszystkich niezłomnych, gdyż byli solą w oku komunistycznego reżimu. Przez cały okres PRL napiętnowani byli mianem „faszystów” i „bandytów” oraz mieli zostać wykluczeni  ze społeczeństwa i skazani na zapomnienie. W zamian za ofiarną walkę za wolność i niepodległość Ojczyzny wielu z Nich poległo z bronią w ręku, innych zamęczono w więzieniach ciągłymi przesłuchaniami i torturami, a jeszcze inni po okrutnych śledztwach przechodzili pokazowe procesy,  których wyrok był oczywisty – natychmiastowo wykonywana kara śmierci. Oto historie kilku z tych żołnierzy:

Danuta Siedzikówna ps. Inka - sanitariuszka w jednym z oddziałów AK. Podczas potyczek opatrywała rannych obydwu stron konfliktu. Po aresztowaniu  w 1946 r. została oskarżona o osobisty udział w zastrzeleniu funkcjonariuszy UB. Mimo iż była nieletnia (miała 17 lat) oraz że sąd nie uznał jej winy, została skazana na karę śmierci, którą wykonano. Staraniem Dariusza Malejonka (autora muzyki) została wydana płyta „Panny Wyklęte” opisująca losy  kobiet działających w podziemiu antykomunistycznym min Inki (utwór „Jedna chwila”).

August Emil Fieldorf ps. Nil – uczestnik kampanii wrześniowej, organizator i dowódca Kierownictwa Dywersji, postrach Niemców w Warszawie oraz inicjator udanego zamachu na kata Warszawy, szefa SS i Policji w dystrykcie warszawskim Franza Kutscherę. Po wojnie został oskarżony przez komunistów o wydawanie rozkazów likwidowania przez AK partyzantów sowieckich. Pomimo tortur odmówił współpracy z Urzędem Bezpieczeństwa. Po sfingowanym procesie został skazany na karę śmierci, którą wykonano.

Witold Pilecki ps. Witold – rotmistrz kawalerii w kampanii wrześniowej, żołnierz AK, ochotnik do obozu KL Auschwitz, w którym założył ruch oporu, autor raportów o Holokauście. Oskarżony o działalność na korzyść obcego  państwa. Skazany i stracony w 1948r. W areszcie był torturowany przez jednego z najokrutniejszych katów UB Eugeniusza Chimczaka. O Brutalności przesłuchań świadczy zdanie, które rotmistrz wypowiedział  w trakcie ostatniego widzenia z żoną:  Oświęcim to była igraszka

Anatol Radziwonik ps. Olech – ostatni dowódca zorganizowanych struktur polskiego podziemia niepodległościowego na ziemi nowogródzkiej. Zginął podczas próby przebicia się przez pierścień sowieckiej obławy w 1949 r.

Mieczysław Dziemieszkiewicz ps Rój – żołnierz Narodowych Sił Zbrojnych i Narodowego Zjednoczenia Wojskowego, jego odział przeprowadził kilkadziesiąt udanych akcji zbrojnych podczas, których zlikwidował wielu znaczących działaczy komunistycznych. Został namierzony w wyniku donosu, który pod przymusem napisała kobieta z jego bliskiego otoczenia. Zginął podczas próby przebicia się przez obławę. 4 Marca 2016 r. ma miejsce premiera filmu „Historia Roja” opowiadająca o działaniach jego oddziału. 

Większość odpowiedzialnych za te zbrodnie nie została  w III RP rozliczona, wielu spokojnie dożywa swoich dni pobierając sowite emerytury (min. pierwowzór jednej z głównych bohaterek filmu „Ida” stalinowskia prokurator i sędzia Helena Wolińska-Brus, sędzia Stefan Michnik i wielu innych)

 

Ludzie nie umierają dopóki żyje pamięć o nich...

 

                                                                                   Maksymilian Lech, uczeń Elżbiety Frączek

BIP RSS
 
CMS Toruń