KRONIKA

Wycieczka klasy II D (4 czerwca)

 

Wycieczka klasy II D

2 czerwca 2015 klasa II D, pod opieką p. Mileny Gryglas i p. Doroty Bartnik, spędziła ciekawie czas w stolicy. Sprzyjające okoliczności zaprowadziły nas do Muzeum Narodowego, które zaskakuje odwiedzających bogatą ofertą wystaw i wykładów tematycznych. Zwiedzaliśmy słynną Galerię Faras, Galerię Sztuki Średniowiecznej (słuchając wykładu o bohaterach średniowiecza), Galerię Malarstwa XIX wieku oraz Galerię Sztuki Współczesnej (przy okazji wykładu na temat historii aktu). Spora dawka historii sztuki, o dziwo, nikogo nie zniechęciła, wręcz przeciwnie, pozostawiła wiele pozytywnych wrażeń.

Podobnie imponująco prezentowały się ciekawie usytuowane i zaprojektowane ogrody na dachu Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego z rozległą panoramą miasta i Wisły. Podzielone na kilka części różnią się formą, kolorem, zapachem i nastrojem. Byliny, krzewy iglaste, liściaste, małe drzewka i pnącza stanowią piękną dekorację terenu.

Z kolei seans w Planetarium uświadomił wszystkim ścisłe związki astronomii z mitologią i przeniósł nas w baśniową niemal przestrzeń gwiazdozbiorów i konstelacji.

Wycieczkowe atrakcje miały finał w Teatrze Współczesnym, gdzie obejrzeliśmy sztukę amerykańskiej dramatopisarki, Sarah Ruhl, „Posprzątane” z poważnym przekazem na temat samospełnienia, miłości, przyjaźni i śmierci. Trochę melancholii, trochę absurdu, komizmu i tragizmu w wykonaniu    m. in. Marty Lipińskiej, Agnieszki Pilaszewskiej, Moniki Kwiatkowskiej, Agnieszki Suchory i Leona Charewicza.


Chemicy przed „Bitwą pod Grunwaldem”

Dzisiejsze licea ogólnokształcące różnią się od tych sprzed kilkunastu, kilkudziesięciu lat. Liceum znane nam z opowieści rodziców to rzeczywiście szkoła ogólnokształcąca, także zakładająca podział klas ze względu na wiodące przedmioty, jednak ówczesny i dzisiejszy mat-fiz to już nie to samo. Kiedyś była to klasa mająca trochę więcej godzin matematyki niż pozostałe oraz większy nacisk na fizykę, ale uczniowie przez co najmniej połowę liceum uczyli się także pozostałych przedmiotów, takich jak geografia czy historia. Nie mieli zamkniętej drogi, by na przykład zdawać inne niż wiodące przedmioty na maturze. Dziś liceum ogólnokształcące wygląda zupełnie inaczej, trudno jednoznacznie stwierdzić, czy lepiej, czy gorzej. Wymaga się od uczniów, którzy składają podanie do szkoły, by wiedzieli już, co chcą zdawać na maturze, a najlepiej, żeby wiedzieli, gdzie będą studiować. Niektórzy są zdecydowani już w gimnazjum i wybranie danej klasy okazuje się strzałem w dziesiątkę. Są jednak      i tacy, którzy wybierają profil nie do końca przekonani, czy będzie on dla nich odpowiedni, i czasem okazuje się, że rzeczywiście nie jest. Co wtedy? Męcz się człowieku albo lataj na korepetycje. Obie opcje nie wydają się zachęcające, i w tym miejscu należy oddać hołd starym liceom. Kolejną sprawą jest podejście „szkoły” do danej klasy. Jeśli chodzisz do klasy humanistycznej, to nie pojedziesz do parku narodowego na wycieczkę, a jeśli jesteś na bio-chemie, to możesz się pożegnać z muzeum albo galerią sztuki. To oczywiście zależy od nauczycieli i samej klasy i preferencji, jednak ogólne założenie jest takie, że wszelkie dodatkowe wyjazdy czy imprezy odbywają się dla danej klasy tylko w obrębie jej profilu. Powiecie, że to przecież bardzo dobrze, nie po to wybiera się klasę z rozszerzoną geografią, żeby potem jeździć na przykład do Muzeum Powstania Warszawskiego. Nie mogę jednak zgodzić się z takim stwierdzeniem. Skoro szkoła określana jest jako ogólnokształcąca, uczniowie, mimo wybranych rozszerzeń, powinni mieć możliwość uczestniczenia w różnych wydarzeniach czy obejrzenia takich obiektów, wystaw, miejsc, które niekoniecznie nawiązują do profilu klasy. Liceum nie powinno zamykać nam pewnych dróg, ale otwierać ich jak najwięcej, przecież my cały czas szukamy własnej. Liceum powinno być jeszcze czasem na zastanowienie i „spróbowanie” wszystkiego. Pomysł na napisanie tego tekstu przyszedł mi do głowy wtedy, gdy nasza klasa, z rozszerzoną biologią i chemią, wybrała się na wycieczkę do Muzeum Narodowego, by obejrzeć wystawę Faras i dzieła malarzy XIX wieku. Bardzo podobał mi się ten pomysł, podobnie jak słowa pani od chemii, która stwierdziła, że po ukończeniu liceum powinniśmy mieć podstawową wiedzę ze wszystkich dziedzin, nie tylko tych, które sugeruje nasz profil. Oby wszyscy umieli dojść do takiego wniosku i pozwalali uczniom rozwijać się w wielu kierunkach.

 

Agata Bo

BIP RSS
 
CMS Toruń